piątek, 17 stycznia 2014

Izrael - migawki z podróży

Bożonarodzeniowy tydzień w tym roku postanowiliśmy spędzić trochę inaczej. Nie było śniegu, nie było choinki, nie było barszczu. Był za do falafel, hummus i dużo słońca. Zapraszam na migawki z podróży do Tel -Awiwu. (Na zdjęciu poniżej rodzaj naszego "czekadełka" czyli darmowego poczęstunku w knajpie przed złożeniem zamówienia - a mówią że to Polacy są gościnni :))

Restauracja The Old Man & The Sea w porcie Jaffa w Tel Avivie - na zdjęciu między innymi hummus, roladki z bakłażana, tabbouleh czyli sałatka z pietruszki i kuskusa czy babaganusz czyli puree z pieczonego bakłażana.

Choć trudno pokusić się o definicję kuchni izraelskiej, bowiem ze względu na historię i mieszkańców składają się na nią zarówno elementy kuchni śródziemnomorskiej, arabskiej, tureckiej czy dalekowschodniej, dla mnie znakiem rozpoznawczym jest hummus. Pasta z ciecierzycy i tahini (miazga sezamowa) dostępna jest w każdym sklepie, a liczba dodatków i odmian przyprawić może o zawrót głowy. Mi najbardziej smakował hummus z dodatkiem granata oraz taki z suszonymi pomidorami.

Hummus z dodatkiem ostrej sproszkowanej papryki oraz skropiony oliwą - hummus zakupiony w sklepie wTel Avivie.


Shish kebab czyli mielona baranina na szaszłyku, tutaj podana w sosie z tahini, czyli miazgi sezamowej - w restauracji Goldman na telawiwskim wybrzeżu - absolutnie miejsce numer jeden.

Na miejscu drugim zdecydowanie plasuje się kebab. Ale uwaga - to co sprzedawane jest w polskich budkach niewiele ma wspólnego z kebabami jakie jedliśmy w Izraelu. Mielone mięso baranie, doprawione różnymi przyprawami i podane w formie szaszłyku to shish kebab. Pomysłowość w tym na co można nadziać mięso zamiast zwykłego patyka nie zna granic:

Shish kebab podawany na pałeczkach cynamonu.

Trzecia rzecz, której nie mogło zabraknąć to falafel: ich składnikiem głównym także jest ciecierzyca, ale przygotowane kotleciki z puree ciecierzycowego i różnych dodatków smaży się w głębokim tłuszczu:

 Falafel z pieczarkami

Falafel z pietruszką

Chłopiec w Betlejem przygotowuje sobie małą przekąskę: kulkę falafela wkłada do pity.

To co nas dodatkowo zachwyciło to ryby i owoce morza. Szczególnie nadmorskie położenie Tel Awiwu sprawia, że w mieście tym jest wiele miejsc gdzie zjeść można doskonałe ryby. Poniżej pikantna zupa rybna:


Zupa rybna także w restauracji Goldman, z (a to niespodzianka) ciecierzycą.

A co z piciem? Nas zauroczyły mini kioski na ulicach w których napić można się zarówno kawy, wina jak i świeżo wyciskanego soku z cytrusów, granatów czy warzyw.

Jedno z takich miejsc przy słynnej ulicy Rothschild.

Nie zabrakło też próby naśladowania zachodnich trendów ;)


Stars&Bucks Cafe w Betlejem, Autonomia Palestyńska

Choć w wielu sklepach i restauracjach tak rekomendowane przez przewodniki i portale turystyczne targowanie się nie jest już na miejscu, to jednak na targach i stoiskach nadal funkcjonuje:

 Bazar Carmel - słynne targowisko Tel Awiwu, gdzie targowanie się to podstawa.




Restauracje i bary bardzo często część stolików mają w ogrodach, przy plaży czy wręcz na wydzielonej części ulicy. Spotkać można było tam  bezpańskie koty, plączące się między stolikami i czekające na co lepsze kawałki ryby.



Izrael to oczywiście nie tylko słońce i pyszne smaki. To niesamowita historia, kilka kultur i społeczeństw żyjących na bardzo ograniczonym obszarze, to także kilka religii, polityka i wreszcie konflikty zbrojne. Chociaż to blog kulinarny to jednak pokażę Wam poniżej kilka innych oblicz tego niesamowitego kraju:

 Dziewczyny odbywające obowiązkową służbę wojskową, (dla kobiet 2 lata, dla mężczyzn 3).


Pchli Targ w Tel Awiwie - Jaffa

 Pchli Targ w Tel Awiwie - Jaffa


 Pchli Targ w Tel Awiwie - Jaffa - sprzedawca odpoczywa


Partyjka rozgrywana w starym porcie w Jaffie (Tel Awiw)

Dzieci wracające ze szkoły w żydowskiej dzielnicy Jerozolimy

 Dzieci wracające ze szkoły w żydowskiej dzielnicy Jerozolimy


Haredi czyli ultraortodoksyjni wyznawcy judaizmu pod ścianą płaczu w Jerozolimie.

 W chrześcijańskiej dzielnicy Jerozolimy


Na placu zabaw w Tel Awiwie


Dość powszechny widok w Tel Awiwie: obok hoteli z basenami na dachach i wielkich wieżowców spora część zabudowy jest w opłakanym stanie.

 Piękna mozaika na drzwiach w Tel Awiwie




 Prezentacja towaru na pchlim targu w Jaffie


 Zwracające uwagi drzwi- niestety nie wiem dokąd prowadzą :)


 Graffiti na murze otaczającym Autonomię Palestyńską.


 "Magazyn" na meble














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz