Miękka w środku, z lekko chrupiącą skórką i pękatymi rodzynkami. Na pierwsze lub drugie śniadanie, z kubkiem gorącego kakao. Świetnie pasuje do konfitury. Następnego dnia lubię lekko ją podpiec i zjeść w formie grzanki grubo posmarowanej masłem. Gdy przez nieuwagę pozostawię ją bez przykrycia i chałka bardzo wyschnie, namaczam ją w ciepłym mleku i od razu czuję się jakbym znowu miała pięć lat.
sobota, 15 października 2011
poniedziałek, 10 października 2011
Pożegnanie z latem czyli grillowane warzywa i kurczak na liściach szpinaku
Tak tak, wiem, że lato skończyło się jakiś miesiąc temu, ale ciepła aura opuściła nas dopiero ostatnio. Żeby jakoś przeżyć szok temperaturowy postanowiłam przygotować zieloną sałatkę, w której podstawą są grillowane warzywa, kurczak w kurkumie i liście szpinaku.
wtorek, 4 października 2011
Pijane śliwki pod pierzynką
Etykiety:
śliwki
Pachnące, mięciutkie, nasączone nalewką, otoczone delikatną pianką i chrupiącymi orzechami. Idealne rozwiązanie gdy chcemy zjeść śliwkowy deser, a nie w głowie nam kręcenie ciasta. Deser, który pokochacie od pierwszego kęsa.
sobota, 1 października 2011
Konfitura cytrusowo-melonowa z imbirem
Robiłam ją po raz pierwszy, wcześniej nigdzie nie próbując, w ramach kulinarnego eksperymentu. Efekt końcowy: konfitura o bardzo oryginalnym i głębokim smaku. Na pewno przypadnie do gustu wielbicielom imbiru. Skórka pomarańczy i cytryny dodaje całości lekkiej goryczki, przełamując słodycz. Idealnie będzie pasować do drożdżowych bułeczek albo jeszcze ciepłych croissantów. A do tego ma intensywny kolor i pięknie prezentuje się w słoiku :).
czwartek, 29 września 2011
Polędwiczki wieprzowe w sosie cebulowym z kaszą jaglaną
Etykiety:
wieprzowina
Nie wiem czy to tylko kwestia jesieni, czy wszystkich zmian które nadchodzą, ale od jakiegoś czasu moje zapotrzebowanie na tak zwane comfort food zdecydowanie wzrosło. Po plackach ziemniaczanych przyszła kolej na polędwiczki wieprzowe. Wiem, wiem: tradycyjne, domowe danie, nic nowego, pewne część z Was uzna, że nie nadaje się na bloga. No ale trudno, oto i bitki!
piątek, 23 września 2011
Swojskie placki ziemniaczane z koperkiem i imbirem
Etykiety:
placki ziemniaczane
Klasyk, który chodził za mną od dłuższego czasu. Smak dzieciństwa. Uwielbiam wszystkie potrawy, które przygotowuje się na raty, na które trzeba razem chwilę poczekać... Zawsze przypomina mi się wtedy zapach kuchni w moim rodzinnym domu, w której spędzało się godziny, siedząc wspólne przy stole w oczekiwaniu na kolejną partię placków czy naleśników, przygotowywanych przez mamę.
poniedziałek, 19 września 2011
Curry z dyni piżmowej i ananasa
Błyskawiczne danie, do przygotowania w 30 minut. Dynia piżmowa jest mączna i słodka, przypominała mi trochę w smaku pataty. Ma więcej miąższu i mniej pestek od tej okrągłej, wychodzi więc więcej dyni z dyni :). Doskonale pasuje do niej soczysty ananas (warto użyć świeżego), kremowe mleczko kokosowe i aromatyczna, lekko cytrynowa kolendra. Pierwsza osoba, której to curry przygotowałam po jednym kęsie wykrzyknęła: Ale to jest pyszne! Do dzieła więc :)
czwartek, 15 września 2011
Pikantny krem z dyni z imbirem i fetą
Dynia to piękne, przepyszne i zdrowe warzywo. Swojego czasu bardzo w Polsce zapomniane i występujące najczęściej pod postacią dyni w occie. Całe szczęście od paru lat dynia wraca do łask! W tym roku planuję wypróbować całą masę potraw z nią w roli głównej, ale sezon musiałam rozpocząć od tej zupy. Rozgrzewającej, kremowej, pachnącej...
czwartek, 8 września 2011
Placuszki z borówkami
W moim domu placuszki tego typu noszą nazwę placki z niczego. Ale tak całkiem z niczego to one oczywiście nie są. Ich zaleta polega jednak na tym, że można prawie dowolnie modyfikować składniki, w zależności od tego co akurat mamy w lodówce :) Jak nie borówki to jagody (mogą być mrożone) albo jabłka. Jak nie mleko to jogurt albo maślanka, albo kefir... Jak nie rozpuszczone masło to olej :) Doskonale sprawdzają się także na wyjazdach, bo nie trzeba korzystać z miksera by wymieszać składniki, wystarczy różdżka czy nawet widelec.
czwartek, 1 września 2011
Błyskawiczna drożdżówka ze śliwkami (bez wyrabiania)
Etykiety:
drożdżówka,
śliwki
Póki sezon na śliwki trwa, warto robić ciasta ze śliwkami. Ta drożdżówka to ulubiony przepis mojej mamy. Ale ostatnio przekonała się do niego także moja babcia, po dobrych 50 lat ręcznego wyrabiania ciasta drożdżowego! Drożdżówka jest pięknie wyrośnięta, mięciutka i puszysta. Nie muszę dodawać, że najlepiej smakuje spożywana na łonie natury, wprost z koca rozłożonego w cieniu wielkiej śliwy. Oczywiście śliwki możemy zastąpić innymi sezonowymi owocami, lub upiec drożdżówkę jedynie z rodzynkami czy zupełnie bez dodatków.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









